Menu Zamknij

To będzie mój rok!

Rok 2017 nadszedł z hukiem – i to dosłownie – a ja mam głębokie przekonanie, że czekałam  na niego długo. Że to właśnie ten czas, kiedy kopnę się w rzyć (przynajmniej w przenośni) i przestanę wreszcie pisać do szuflady, marząc jednocześnie o oszałamiającym sukcesie. No bo jakim cudem można zdobyć grono Czytelników, jeśli nie ma nic, co mogliby czytać? Dlatego mam dobre przeczucia i twierdzę, że to będzie mój rok. A poniżej…