Menu Zamknij

O czym pisać w marcu? 10 (kolejnych) pomysłów na książki

Jak zapowiadałam miesiąc temu (czyli w poprzednim wpisie, bo luty spędziłam bardziej na chorowaniu i opiekowaniu się Księciem niż przy klawiaturze), postanowiłam zrobić cykl z inspiracjami pisarskimi. Na początku każdego miesiąca chcę umieszczać na blogu listę dziesięciu powiązanych z tym miesiącem pomysłów pisarskich, czasem może wzbogaconym o wydarzenia bieżące. Będę szukać przykładów ilustrujących poszczególne punkty, ewentualnie liczę na podpowiedzi.
Doskonale wiem też, że początek miesiąca stał się kwestią umowną, ale życie miało swoje plany, zatem proszę o wybaczenie. I by nie przedłużać, bo marzec już od dawna w toku, zapraszam do inspirowania się!

1. Dzień Dyskordii

Uwielbiam to słowo, choć powinnam się go raczej obawiać. Ale brzmi tak pięknie, nic na to nie poradzę. Dyskordia to nieporządek i chaos, a cóż innego jest potrzebne, by stworzyć dobrą powieść? Wyobraź sobie świat, gdzie nagle wszystkie reguły biorą w łeb, a członkowie społeczeństwa krążą zagubieni, nie wiedząc, co z sobą zrobić. To może być wizja postapokaliptyczna, osadzona w wybranej przez Ciebie rzeczywistości. Jakim wyzwaniem będzie próba normalnego życia w takich warunkach? Choćby przez jeden dzień.
Moje ksiażkowe skojarzenie: H. G. Wells „Wojna światów”.

2. Międzynarodowy Dzień Pisarza

Oczywiście, że nie mogłam sobie tego darować. Trzeciego marca świętuję, nawet jeśli jeszcze nieśmiało i po cichu. Natomiast pisarze to całkiem wdzięczni bohaterowie, bo można snuć opowieść prawie o sobie samym. Trzeba tylko uważać, by się nie zapędzić, ponieważ marysuizm już dawno wyszedł z mody. Pisarz może być bohaterem pozytywnym, ale co jeśli jest arcywrogiem, który na kartach książek opisuje przestępstwa popełniane przez sprowokowanych do tego przypadkowych ludzi? Może też mieć magiczne moce i ożywiać tajemnicze światy. Albo po prostu będzie przymierać głodem, snując egzystencjonalne rozważania. Możliwości są nieograniczone.
Książka: Stephen King „Misery”.

3. Dzień Walki z Prokrastynacją

Ach, ta prokrastynacja! Przekleństwo ludzkości lub przynajmniej jej części. W tym mnie, niestety. Walka z nią jest trudna, ale mogłaby być interesującym tematem dla książki. Codzienne zmagania bohatera, spisane na wesoło, a przy okazji pomocne dla wielu czytelników – to brzmi prawie jak przepis na bestseller. Podobno również prokrastynacja miewa swoje dobre strony, więc dlaczego nie napisać o tym?
Książki nie wskażę, bo autobiografii jeszcze nie napisałam 😉

4. Dzień Kobiet

W zasadzie można pisać wszystko, byle umieścić w centralnym punkcie kobiety. Jednak w marcu można zaznaczyć akcent w postaci wręczonego dziewczynie kwiatka. Może jakiś spacer wśród budzącej się po zimie przyrody. Może wspomnienia o goździkach i pończochach w PRL-u. A może cos zupełnie odmiennego, pokazującego kobiety jako wojowniczki lub jako służące pozbawione prawa głosu. Wybierz świat, wymierz temat główny i powól bohaterkom zdominować tekst.
Książka: Favilli Elena, Cavallo Francesca „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”.

5. Dzień Matematyki

Marzec jest bardzo matematycznym miesiącem, bo poza wspomnianym tu dniem, obchodzimy również święto statystyki oraz liczby Pi. Do tego jestem na świeżo po tworzeniu słowniczka do książki o Stefanie Banachu, swoją drogą niesamowitej postaci. Zatem możesz pisać o matematykach, czemu nie, trochę ich w końcu było. Lecz równie ciekawe mają szansę być perypetie maturzysty, rozpaczliwie szukajacego dobrych korepetycji i trafiającego przypadkiem pod kuratelę pasjonata-ducha. Także fantastyka aż się prosi o matematyczną inkwizycję… cokolwiek Ci w tym momencie nie przyjdzie do głowy.
Książka: jeszcze niewydana, o Banachu, ale jak tylko się pojawi, uzupełnię tytuł.

6. Idy Marcowe

Obchody tego święta sięgają starożytności i już samo to stanowi doskonały wręcz materiał na powieść. To takie trochę „co by było, gdyby w dawnych czasach wydarzyło się…”. Uwielbiam takie klimaty i takie puszczanie wodzów fantazji, a Ty? Gdyby jednak było Ci mało, przypominam, że właśnie piętnastego marca zamordowany został Cezar. Historia niby znana, ale czy na pewno?
Książka: Sam Kean „Ostatni oddech Cezara”.

7. Międzynarodowy Dzień Szczęścia

Szczęście to pojęcie tak szerokie, że w zasadzie można o nim pisać i pisać. Dla każdej osoby może bowiem oznaczać coś innego. Czy szczęściem będzie po prostu możliwość posiedzenia w kawiarni i rozkoszowania się spokojem, czy wygranie nieprzyzwoitej wręcz góry pieniędzy, czy wreszcie odnalezienie wielkiej miłości… wszystko pasuje. Równie dobrze można też przeżyć apokalipsę lub uniknąć jakiejś perfidnej zasadzki zbuntowanych maszyn. Wszędzie można wprowadzić element szczęścia.
Książka: Joanna Chmielewska „Ślepe szczęście”.

8. Dzień Wierzby

Przypada w pierwszy dzień wiosny, ale czy w ogóle się o tym mówi? Święto wierzby, niezwykle charakterystycznego drzewa, które niektórym może kojarzyć się z Chopinem. Dla innych to po prostu element polskiego krajobrazu. Wierzba występowała również w filmie animowanym o Pocahontas, dzieląc się swoją mądrością. Jednocześnie jednak może być postrzegana jako chwast, który odrasta zbyt łatwo nawet ze ściętego pnia i pozbawia grunt nadmiaru wilgoci… Co da radę zrobić z jej drewnem? A nawet lepiej: jak wykorzystać bazie kotki? Ważny składnik eliksiru leczniczego, czy raczej nietypowy środek płatniczy – ogranicza Cię tylko wyobraźnia.
Książka: Kenneth Grahame „O czym szumią wierzby”.

9. Międzynarodowy Dzień Teatru

Ktokolwiek zaznał magii teatru, już nigdy jej nie zapomni. Bo tego się nie da zapomnieć. Za kulisami czy na scenie toczy się zupełnie inne życie, zaś aktorzy to tak specyficzni ludzie, że aż się proszą o przygody. Wśród nich ukryje się zarówno dobry szpieg, jak i uciekinier z domu. W skrzyni z rekwizytami można znaleźć niejedno narzędzie zbrodni. Aktorska czy nawet śpiewacza trupa przemieszcza się po całym kraju, wykonując ważną misję lub po prostu dokonując zuchwałych napadów. Potencjał jest ogromny! A atmosfera takiej opowieści potrafi uwieść.
Książka: Guy Gavriel Kay „Tigana”.

10. Międzynarodowy Dzień bez Kłamstwa

Pierwsze moje skojarzenie to Loki. Oczywiście, w różnych wierzeniach można znaleźć różnych Panów Kłamstwa, Panie zapewne też. Natomiast wyobraź sobie, że właśnie kłamstwo jest tym, co musi być wykorzystane, by rozwiązać ogromny problem. W ten czy inny sposób do współpracy zostaje zaprzęgnięty ktoś, dla kogo jest to chleb powszedni. I nagle w środku fabularnej zawieruchy okazuje się, że nie można kłamać, a mówienie prawdy jest co najmniej niebezpieczne. Powstaje zatem pytanie, jak z tego wszystkiego wybrnąć.
Książka: Jakub Ćwiek „Kłamca”.

Przyznam szczerze, że podczas spisywania tych dziesięciu inspirujących motywów, zapukało do mnie kilka pomysłów na opowieści, co jest właściwie przerażające, bo nie mam kiedy ich wszystkich tworzyć. A przecież nawet nie wspomniałam tu o choćby początku kwitnienia wiśni w Japonii. Ale nie narzekam. Zawsze wolę nadmiar weny twórczej od jej braku. A jak jest u Ciebie? Czy podczas czytania również przybyły do Ciebie jakieś historie?

Niech Wena będzie z Tobą!

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *