Menu Zamknij

O czym pisać w lutym? 10 pomysłów na książki

Podobno jednym z najczęściej zadawanych pisarzom pytań jest: „Skąd brać pomysły?” (zwykle modyfikowane do „Skąd pan…” lub „Skąd pani…”). Bardzo przewrotnie postanowiłam podsunąć kilka inspiracji i co miesiąc zamieszczać krótką listę tematów, które mogą zostać podjęte w procesie pisania.
Uzależniłam je od miesięcy, ponieważ dla niektórych osób znacznie łatwiej jest pisać o czymś, czego atmosfera łatwo odczuć. Dodatkowo postanowiłam podzielić wszystko na dwie grupy: ogólną oraz specyficzną dla danego roku. Starałam się również dobrać kojarzący mi się przykład wykorzystania podobnej idei, ale nie wszędzie dałam radę. Podpowiedzi mile widziane, z chęcią uzupełnię wpis o brakujące pozycje.

Zastrzegam również, że absolutnie nie wyczerpałam tematu i za rok mogłabym zapełnić podobną listę. Wszystko zależy od tego, czy pomysł się spodoba. A zatem zapraszam do czerpania inspiracji na luty – nakarm swoją Wenę lub Wena!

1. Dzień Pozytywnego Myślenia

Obchodzony jest 2 lutego, choć oczywiście dobrze byłoby świętować go prawie codziennie. Z tej okazji może warto najbliższy tekst poświęcić czemuś radosnemu? Być może masz zadatki na pisanie w stylu, który nazwałabym pratchettowskim. Skomentowanie rzeczywistości w taki sposób, by poprawiać czytelnikom humor, jest warte rozważenia. Z drugiej strony temat można odwrócić, wgryźć się w niego zupełnie inaczej. Ciekawe, jak by to było, żyć w świecie, gdzie każdy musi być optymistą? Ale tak naprawdę musi, pod groźbą kary. Gdzie łzy smutku są traktowane jako zbrodnia? Gdzie brak uśmiechu na twarzy oznacza, że coś ukrywasz?
Książka pasująca do tej okazji: Eleanor H. Porter „Pollyanna”.

2. Światowy Dzień Mokradeł

Nie mogłam się powstrzymać, by o tym nie wspomnieć. Sama idea takich obchodów jest dla mnie fascynująca. Równie fascynujące są wszelkie bagna, mokradła i tereny podmokłe. Mogą być miescem, gdzie sie toczy akcja powieści. Mogą być głównym wrogiem lub głównym sprzymierzeńcem. Mogą nawet posiadać świadomość. Na mokradłach z pewnością z chęcią zamieszkałyby fantastyczne istoty, skrywające mnóstwo sekretów. Czy też próbujące przeszkodzić w wykonaniu misji.
Książka, która mi się skojarzyła: Michał Cholewa „Gambit”.

3. Dzień Świstaka

Zakładam, że wiesz, o co chodzi w tym dniu. Ot, w pewnym amerykańskim miasteczku świstak ma wywróżyć, czy zima będzie jeszcze trwała długo, czy też niedługo nadejdzie ocieplenie. Gdyby jednak zbudować wokół niego cały kult? Wyobraź sobie wróżbiarskie obrzędy odbywające się w ciągu całego roku. Otumanione narkotycznym dymem zwierzę miałoby decydować o zabiegach dyplomatycznych mocarstw czy też o bardziej prozaicznych kwestiach, jak dobór małżonków, oczywiście dla odpowiednio bogatych osób. A może znaleźliby się też tacy, którzy chcieliby uwolnić zwierzę z męczarni.
Zamiast książki – oczywisty film: „Dzień Świstaka”.

4. Chiński Nowy Rok

Jest to święto ruchome, ale zwykle wypada właśnie w lutym, a już na pewno jest tak w tym roku. W Chinach obchodzi się je przez kilka dni, więc właśnie tyle mogłaby trwać akcji książki. Załatwienie czegoś w tym czasie jako ogromna uciążliwość dla bohatera. Wyjazd do Chin, czy raczej China Town w Ameryce? Może magiczne spotkanie ze wszystkimi zwierzętami chińskiego zodiaku rozpocznie całkiem nową przygodę? Przy czym dlaczego się tak ograniczać i nie przenieść się do innego azjatyckiego kraju? Japonia też ma ciekawe zwyczaje, odganianie demonów pobudza wyobraźnię.

5. Międzynarodowy Dzień Barmana

Któż nie jest lepszym słuchaczem od barmana? Jakie historie mógłby on usłyszeć? Jeżeli poskładałby fragmenty informacji od pozornie przypadkowych osób, być może odkryłby coś interesującego. Jakieś powiązania, które powinny pozostać tajne. Jakieś tropy prowadzące do kogoś, kto chciałby zostać w ukryciu. Z kolei inny barman mógłby być seryjnym mordercą. Wybierać ofiary na podstawie preferowanych drinków. Lub dodawać do niektórych kroplę czegoś specjalnego.
Chwilowo jedyne skojarzenie – anime: „Bartender”.

6. Waletynki 

Tak, wiem, nic odkrywczego. Walentynki to motyw ograny. Romantyczne, krwawe, spędzone z Deadpoolem… Dość oczywistym wyborem jest napisanie romansu, najlepiej z jakimiś krótkimi wiadomościami od tajemniczej osoby w tle. W lutym jest to o tyle łatwiej, że zewsząd atakują serduszka, słodycze, nawoływania do miłości oraz promocje dla par. Choć z drugiej storny to trudniejsze, by nie popaść w banał i nie zanudzić czytelnika. I prawdę mówiąc w takiej scenerii miałabym ochotę czasem umieścić jakiś kryminał. Albo horror.
Książka: Pierre Choderlos de Laclos „Niebezpieczne związki”.

7. Międzynarodowy Dzień Listonoszy i Doręczycieli Przesyłek 

Tutaj wyobraźnia może pogalopować radośnie w dowolną stronę, razem z listonoszami pracującymi w wielu krajach. A przecież można napisać też o losach jakiegoś listu czy przesyłki. I tak, wszelka biżuteria też się liczy. Zarówno taka, która ma zostać zniszczona, jak i taka, którą trzeba szybko dostarczyć, by zapobiec ewentualnej katastrofie. Może jednak masz bardziej makabryczne poczucie humoru i zechcesz opisać losy doręczyciela wyroków śmierci. Lub listów z zaświatów. Ogranicza Cię  wkońcutylko wyobraźnia.
Książka z doręczaną biżuterią: Aleksander Dumas „Trzej muszkieterowie”.

8. Dzień Kota 

Zwierzęta to wdzięczny temat, a koty aż się proszą, by być bohaterami książek czy opowiadań. W zasadzie temat był już wykorzystywany bardzo często, ale nadal wierzę w możliwość odkrycia czegoś nowego. Na przykład koty w kosmosie. Jestem pewna, że nie było kotów w kosmosie. Nostromo się nie liczy!
Książka: Lewis Carroll „Alicja w Krainie Czarów”.

9. Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją 

Temat depresji jest zarówno ciężki, jak i zwyczajnie potrzebny. Dobrze napisana książka może pomóc oswoić go i przyczynić się do większej świadomości społecznej. Nadal bowiem ludzie sięwstydzą tej choroby, nie potrafią jej rozpoznać lub nie rozumieją towarzyszących jej lęków. W takiej książce może być ukazane codzienne zmaganie się z najmniejszymi czynnościami, na które zwyczajnie brakuje energii. Bo depresja to nie tylko przytłaczający smutek, jak niektórzy mogą myśleć. To naprawdę ciężki stan, który czasem uniemożliwia nawet wstanie z łóżka.
Książka z kategorii dla dzieci: Gro Dahle „Włosy mamy”.

10. Dzień Dinozaura 

Pod koniec lutego dinozaury zaczynają świętować! Być może ukryły się we wnętrzu ziemi, być może na małej wyspie… Albo zaszalej. Niech ewolucja wyposaży je w cechę niewidoczności. Albo świadomość zbiorową. Ewentualnie znajdź szalonego naukowca, których przecież mnóstwo wokół się kręci, wyposaż go w odpowiednie środki i stwórz dinozaury-miniaturki, które mogą uciec do kanałów. A może napiszesz coś zupełnie innego. Powieść obyczajową, tyle że z akcją toczącą się w obozie paleontologów chociażby. Wcale nie musisz wskrzeszać dinozaurów, by odegrały one istotną rolę w Twoim tekście.
Książka: Michael Crichton „Park Jurajski”.

Oprócz tego – czyli luty 2019

Czasem inspiracją są bieżące wydarzenia z kraju czy ze świata. Oczywiście pisząc ten post, nie wiem, co dokładnie się wydarzy w najbliższych tygodniach, dlatego pozwalam sobie na odrobinę retrospekcji i sięgnę do wydarzeń styczniowych. To szczególnie wenotwórcze dla autorów thillerów politycznych, książek pełnych teorii spiskowych, ewentualnie pisarzy kryminałów czy też obyczajówek. W minionych dniach przeżyliśmy zarówno coś dobrego (finał WOŚP), jak i tragicznego (zabójstwo prezydenta Gdańska), zaś obserwacja zachowań społecznych to doskonały materiał dla tła powieści. I nie tylko tła. Pewną inspiracją może być też kwestia ujawnionych taśm z nagranym pewnym politykiem. Poza tym można po prostu rozejrzeć się, podziwiać pogodę
Książka, która mi się kojarzy: Umberto Eco „Wahadło Foucaulta” (choć korciło wstawić „Dwie wieże” Tolkiena ^^’)

I jak? Czy w Twojej głowie zalągł się właśnie jakiś pomysł, który ma szansę w przyszłości przerodzić się w jakis tekst? Daj znać, jestem bardzo ciekawa, kto został zainspirowany i czym dokładnie. Nie ukrywam, że być może sama kiedyś skorzystam z tej listy

Lady V.

2 Komentarze

  1. Klaudyna Maciąg

    Bardzo ciekawy pomysł na cykl! Nie mam problemu z brakiem pomysłów – wręcz przeciwnie (za dużo ich, za dużo!), ale i tak z przyjemnością przeczytałam Twój wpis. O połowie z tych szczególnych dni nawet nie wiedziałam. Ciekawe, co przygotujesz dla nas następnym razem! 🙂

  2. Lady V.

    Uwierz, ja mam ogromną frajdę, buszującw kalendarzu ^^
    Choćby dlatego zamierzam pociągnąc cykl przez cały rok. Mam nadzieję, że będzie się podobało. I dziękuję, za dobre słowo 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *