Pyrkon 2018 - program już jest

Dwa dni temu pojawił się wreszcie program Pyrkonu 2018. Jest Felicia Day, jest Robin Hobb, Jest Orson Scott Card, jest Michał Cholewa... czego więcej chcieć od życia? ;)

Nie miałam czasu przeglądać programu dokładnie - w końcu zajmowanie się Księciem zobowiązuje, zarówno do bycia zbyt zmęczonym na wszystko, jak i do posiadania chwilowego braku czasu - ale szybko przeszukałam Blok dla początkujących. Ha! Jestem! Mam prelekcję w piątek 18 maja o 16:00, a później powtarzam ją o 18:30. Szybka kalkulacja w głowie pozwoliła mi dojść do wniosku, że idealnie pomiędzy zdążę nakarmić dziecię, a jak dobrze pójdzie zachustować je ponownie i uśpić. Przy czym gdzieś tam zakładam, że przy pierwszym wystąpieniu też Książę będzie drzemał sobie spokojnie i pozwoli mi mówić bez stresu. Oby. Choć tak naprawdę wszystko okaże się na miejscu.

Tak czy siak zapraszam na prelekcję pod tytułem "Jak (nie) skończyć pisać?". Jest to naturalny ciąg dalszy mojego wystąpienia z ubiegłego roku, gdy opowiadałam, jak w ogóle pisać zacząć. W zaczynaniu jestem zresztą świetna. To kończenie lub raczej niekończenie były zawsze moim problemem. Mam kilka zaczętych powieści, każda na liczniku po kilkadziesiąt tysięcy słów (od 20k do 50k), ale żeby usiąść do nich o dopisać resztę... to już spory problem. Dlatego właśnie szukam na to sposobów i tymi sposobami chcę się podzielić na prelekcji.

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie spróbowała utrudnić sobie życia. Zatem próbuję. Do wystąpienia mam równo miesiąc i ten właśnie miesiąc chcę przeznaczyć na napisanie DO KOŃCA jakiejś książki. Ponieważ ciężko będzie to zrobić z zaczętymi już projektami, głównie ze względu na jeden z punktów mających kończenie ułatwiać, zaczynam od nowa. Celuję w jakieś 60 tysięcy słów, choć oczywiście wszystko może się zmienić, szczególnie w momencie, gdy już zacznę pisać. Zawsze się wtedy zmienia. Nagle sceny zaczynają puchnąć, pojawiają się jakieś nowe wątki i... zaraz, stop! To były moje dotychczasowe problemy, z którymi zamierzam właśnie się zmierzyć. Co z tego wyjdzie, przekonam się pewnie bardzo niedługo.
Żeby nie było zbyt ambitnie - wymyśliłam sobie powieść "kobiecą", czyli romans z motywem kryminalnym. Bo wiecie, sam romans to nie dla mnie. Jest zbyt ckliwie, cukierkowo i nudno. Ale wystarczy dodać do tego szczyptę tajemnicy oraz zagrożenia, by zaczęło się robić zdecydowanie bardziej interesująco. Widziałam to już przy "Walcu", teraz zamierzam pójść tym tropem. Akcja będzie działa się we współczesności, prawdopodobnie w Polsce, w wyimaginowanym miasteczku. Więcej nic nie zdradzę. Jeszcze nie. Po prostu bez zbędnego marnowania czasu zabieram się do dzieła. Trzymajcie kciuki!

P.S. Zgłosiłam się ponownie na MLa w NaNoWriMo. Nie wiem, dlaczego dokładnie, ale listopad bez tej imprezy i bez bycia MLem to jednak nie to samo.

Komentarze

  1. Droga Lady V
    Spotkałyśmy się na Pyrkonie i nawet zamieniłyśmy po Twojej prelekcji kilka słów (tak, to ja Cię męczyłam, choć pewnie teraz jak przez mgłę pamiętasz dziewczę w gorsecie i warkoczu). Chciałam Ci tylko dać znać, że bardzo mi pomogłaś, bo teraz pisze mi się dużo łatwiej - przetestowałam notatnik, który rozrasta się w niesamowitym tempie!
    Mam nadzieję, że jednak się zabierzesz za regularne prowadzenie strony ;) Nie daj się prokrastynacji!
    Akida

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo się cieszę, że pomogłam! :)
      I tak, postanowiłam pokonać prokrastynację lub też... wykorzystać ją do własnych celów. A co, ja nie dam rady? ^^
      Powodzenia w pisaniu i niech Wena będzie z Tobą!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pyrkon 2018 - minęło, ale jak było?

Polcon 2018