Posty

NaNoWriMo 2018 - podsumowanie i co dalej?

Skończył się listopad i skończyło się kolejne NaNoWriMo, zostawiając mnie z ponad pięćdziesięcioma tysiącami słów powieści urban fantasy oraz garścią przemyśleń i refleksji dotyczących samej akcji, lecz również mojego pisania. Skoro zaś są one świeże w mojej głowie, szybko zabieram się za ich zanotowanie.

Nadchodzi NaNoWriMo 2018

W dzisiejszym poście podzielę się kilkoma refleksjami z przygotowań do tegorocznego NaNoWriMo (mam nadzieję, że wiesz, co to za akcja, a jeśli nie, pytaj  w komentarzu), choć najpierw podsumuję przygodę z Pisarskim Promptoberem. Zapraszam do czytania dalej!

Skąd czas na pisanie, gdy czasu brak?

Ostatnie miesiące cierpię na kosmiczny wręcz brak czasu. Jeśli kiedykolwiek wcześniej na to narzekałam... o, jaka głupia byłam! Jak nie doceniałam tego, co posiadam! Jak marnowałam dziesiątki minut, nawet tego nie zauważając! Widzę to tak doskonale dzisiaj, gdy siedzę cały dzień w domu i teoretycznie nic nie robię. Ot, zajmuję się dzieckiem. I próbuję wykroić sobie z doby choć chwilę na to, by napisać kawałek tekstu, a w przypływie szaleństwa nawet nowy wpis na blog.

Pisarski Promptober 2018, czyli jak znaleźć radość z codziennego pisania

Czy znasz może ten stan, gdy pisanie z kimś, choćby na grze online, sprawia Ci mnóstwo frajdy, a słowa płyną same? Mowa o pisaniu bez ustalonego wcześniej wielkiego planu - w kontraście do tego kiedy przychodzi czas na własny tekst, tworzenie go przychodzi z trudem? Ja tak często mam i wcale nie ułatwia mi to zostania autorką bestsellerów. No niestety.

Polcon 2018

Toruń 12-15 lipca 2018. Tegoroczny Polcon zawitał właśnie tutaj, zawitałam więc i ja. Poniżej kilka fragmentów pisanych, gdy dopadłam klawiatury. Stąd użyte różne czasy, choć POV niezmiennie moje ;)
Przepraszam również za niedociągnięcia stylistyczne, ale chcę jak najszybciej zamieścić ten wpis. Swoją drogą, następny będzie już merytoryczny, a nie pokonwentowy ^^

Pyrkon 2018 - minęło, ale jak było?

Ten wpis miał powstać w ciągu kilku dni. No. Tak właśnie miało być. Powstawał jednak znacznie dłużej, za co mogę przeprosić jedynie tych, którzy na niego czekali. Nie chciałam jednak odpuścić i pisałam choć po kilka zdań dziennie.
A po trzech tygodniach wywalilam wszystko i zaczęłam od nowa.
Efektem jest krótka refleksja o tegorocznym Pyrkonie, kawałek o mojej prelekcji oraz na koniec osobiste rozważania dotyczące bloga. Droga Czytelniczko i Drogi Czytelniku - jeśli chcesz się dowiedzieć tylko tego, jak było na konwencie, nie czytaj całości. Ale nie obrażę się, gdy mimo wszystko dotrwasz do ostatniej kropki (czy też wykrzyknika).

Pyrkon 2018 - program już jest

Dwa dni temu pojawił się wreszcie program Pyrkonu 2018. Jest Felicia Day, jest Robin Hobb, Jest Orson Scott Card, jest Michał Cholewa... czego więcej chcieć od życia? ;)

Nie miałam czasu przeglądać programu dokładnie - w końcu zajmowanie się Księciem zobowiązuje, zarówno do bycia zbyt zmęczonym na wszystko, jak i do posiadania chwilowego braku czasu - ale szybko przeszukałam Blok dla początkujących. Ha! Jestem! Mam prelekcję w piątek 18 maja o 16:00, a później powtarzam ją o 18:30. Szybka kalkulacja w głowie pozwoliła mi dojść do wniosku, że idealnie pomiędzy zdążę nakarmić dziecię, a jak dobrze pójdzie zachustować je ponownie i uśpić. Przy czym gdzieś tam zakładam, że przy pierwszym wystąpieniu też Książę będzie drzemał sobie spokojnie i pozwoli mi mówić bez stresu. Oby. Choć tak naprawdę wszystko okaże się na miejscu.

Tak czy siak zapraszam na prelekcję pod tytułem "Jak (nie) skończyć pisać?". Jest to naturalny ciąg dalszy mojego wystąpienia z ubiegłego roku, gdy opowiadał…